(22) 672 59 59 Grafik Dyżurów
Babeszjoza podstępna choroba?
News 28.06.2017
CHOROBY | WARTO WIEDZIEĆ

Babeszjoza

To słowo w niektórych z nas wywołuje dreszcz grozy. Podstępna choroba, gwałtownie atakująca naszych podopiecznych i rozwijająca się w zastraszającym tempie, nierzadko prowadząca do śmierci. Często mylona z bardziej popularną u ludzi boreliozą. Co łączy więc te dwie choroby?

Mały pajączek – kleszcz!

To właśnie kleszcz roznosi małego pierwotniaka odpowiedzialnego za babeszjozę. Kleszcz atakując naszego czworonoga przekazuje niebezpiecznego pasożyta podczas ssania krwi. Musi upłynąć pewien okres czasu nieprzerwanego żerowania żywego kleszcza, żeby pasożyt mógł zostać przekazany. Jaki okres? Doniesienia naukowe na ten temat są niestety bardzo różne.

Pierwotniak atakuje krwinki czerwone i niszczy je. Układ odpornościowy zakażonego psiaka próbując zniszczyć wroga, niszczy przy okazji także własne komórki krwi. Stąd poza silną anemią, występuje także charakterystyczna małopłytkowość, czyli obniżenie poziomu płytek krwi. Jest to objaw przerażający dla właściciela podczas „rzucenia” okiem na wyniki badań krwi. Nierzadko pasożyt, a także szalejący w walce układ odpornościowy uszkadzają inne ważne komórki, takie jak hepatocyty (komórki wątroby) czy elementy składowe nerek, doprowadzając tym samym do groźnych dla życia powikłań oraz osłabienia organizmu, co w przypadku braku odpowiedniego leczenia rychło prowadzi do śmierci zwierzaka.

Objawy babeszjozy są bardzo różne, często zależne od terytorium pochodzenia kleszcza. Jeszcze do niedawna psiak apatyczny, bez apetytu i chęci do życia, z wysoką gorączką i brakiem zabezpieczenia przeciw kleszczom w wywiadzie, był typowym potencjalnie chorym na babeszjozę.

Niestety choroba jest podstępna. Wysoka gorączka przestała być tzw. „pewniakiem” – niektóre psiaki nie mają podwyższonej temperatury ciała, a także obecność zabezpieczenia p/w kleszczom nie jest warunkiem braku wystąpienia choroby. Wciąż jest to jednak jedyna nasza możliwa broń przeciw tej niebezpiecznej chorobie.

Babeszjoza jest uleczalna, jeśli właściciel dość szybko zdecyduje się przyprowadzić swojego pupila do lekarza weterynarii. Leczenie jest jednak często długie i potencjalnie niebezpieczne, wszystko zależy od sił organizmu.

Im zwierzak starszy i im więcej razy był zakażony w przeszłości, tym ma mniejsze szanse na wyleczenie.

 I w tym przypadku najbardziej aktualne wydaje się motto: lepiej zapobiegać, niż leczyć. Samej chorobie zapobiegać skutecznie się nie da – szczepienia są mało skuteczne, odporność krótkotrwała i niepełna, co oznacza, że choroba wystąpi, tylko ze znacznie mniej nasilonymi objawami, które jedynie maskują typowy przebieg choroby i opóźniają rozpoznanie. Musimy więc walczyć z kleszczem, jako bezpośrednim wektorem babeszjozy.

Aktualnie kleszcze żerują przez cały rok

W czasie mrozu zasypiają, ale wystarczy kilka dni dodatniej temperatury, nawet w styczniu, żeby się obudziły bardzo głodne. Są wtedy bardzo agresywne, a że z każdym pokoleniem ilość zakażonych Babesią kleszczy rośnie, niezabezpieczone przeciw tym pasożytom zwierzaki stają się zupełnie bezbronne. Pierwotniak jest przekazywany podczas rozwoju kleszczy transowarialnie. To znaczy, że każde jajo, a właściwie larwa kleszcza w nim obecna jest już zarażona. Przy ocieplającym się wciąż klimacie oznacza to brak perspektyw na pozbycie się choroby. Jedynym sposobem jest walka z kleszczem.

 Na szczęście nasze czworonogi nie są już tak bezbronne jak wcześniej, choć kleszcze wciąż zaskakują nas swoją inwazyjnością i odpornością na coraz to nowsze preparaty bójcze i odstraszające. Środki dotychczas skuteczne przestają być zagrożeniem dla wszędobylskich kleszczy. Na szczęście nie jesteśmy zupełnie bezbronni. Wciąż pojawiają się na rynku nowe preparaty, naprawdę skuteczne i bezpieczne, mamy więc czym walczyć, pamiętajmy o tym.

Podsumowując. Kleszcze to nie tylko borelioza, bardzo niebezpieczna choroba, ale głównie dla ludzi. Naszym psim pupilom zagraża babeszjoza, a my możemy uchronić ich przed nią na wiele sposobów.

I pamiętajmy: nie tylko latem. Tylko całoroczna, najbardziej skuteczna w danym czasie ochrona, o której opowie lekarz weterynarii, oraz usuwanie w całości każdego zauważonego na naszym psiaku kleszcza, czyli przeglądanie sierści po spacerach (połączone z relaksującym miziankiem J) jest możliwą opcją walki    z tą groźną chorobą.

Do dzieła odpowiedzialny Właścicielu!

News 20.02.2018
Relacja ze szkolenia we Francji
Relacja ze szkolenia we Francji
szkolenie, chirurgia, ortopedia
News 11.10.2018
strzyżenie
strzyżenie
fryzjerki, strzyżenie
znany lekarz

Twój pupil potrzebuje nagłej pomocy?

Przyjdź z nim do naszej przychodni Wetmedic. Jesteśmy do usług.
Żadnego potrzebującego zwierzaka nie zostawimy bez opieki.

Grafik Dyżurów
MENU GRAFIK DYŻURÓW